Ćwiczenie wyobraźni

Wyobraźmy sobie sprawę, w której oskarżono człowieka o popełnienie odrażających przestępstw: gwałtu na dziecku i doprowadzenia do śmierci tegoż. Wyobraźmy sobie, że w pierwszej instancji człowiek ten został skazany na karę 25 lat pozbawienia wolności, bo uznano, że jego czyn stanowił zabójstwo. Wyobraźmy sobie, że po apelacji sąd drugiej instancji uznał, że, że to jednak nie było zabójstwo, i zamiast kary 25 lat pozbawienia wolności wymierzył karę 15 lat pozbawienia wolności.

Jakie byłoby stanowisko bezwzględnie walczącego z przestępcami ministra sprawiedliwości? Jakie byłyby komentarze dziennikarskie? Jakie byłyby oceny analityków, czy wolne sądy stanęły na wysokości zadania, czy pogorszyły sobie wizerunek w oczach opinii publicznej? Jaki byłby ton reakcji w mediach społecznościowych?

Tyle że nie chodzi mi o sprawę Steve’a V. z Wieruszowa, tylko o sprawę Tomasza Komendy (różnica jest w tym, że w jego przypadku to druga instancja uznała czyn za zabójstwo i podwyższyła wyrok).

PS Oczywiście nie oznacza to sugerowania, że V. jest niewinny. To tylko przypomnienie, że swoje opinie opieramy na głębokiej niewiedzy o szczegółach sprawy.