czy jesteśmy na szczycie

W jednej z powieści McLeana jest scena, w której okręt podwodny z powodu dziury (zamykalnej, prawda) zanurza się w Oceanie Arktycznym i marynarze z przerażeniem patrzą na głębokościomierz raportując: „spadamy… spadamy… spadamy nieco wolniej… spadamy wolno… zatrzymaliśmy się… idziemy w górę…” Przypominała mi się ta scena kiedy – jak ci marynarze – bezsilnie i z przerażeniem patrzyliśmy na statystyki nowych zakażeń wirusem SARS-Cov-2 (jak niepozornie nazywa się przyczyna naszej zarazy znanej jako COVID-19), szukając w nich oznak spowolnienia, a może i zatrzymania fali.

Analiza tych danych nie jest prosta, bo same dane wykazują dość regularną zmienność w cyklu tygodniowym, dlatego najlepiej się posiłkować średnią z ostatnich 7 dni, która tę zmienność „wygładza” (pomijamy tu podejrzenia o manipulowanie danymi, bo z jednej strony nic lepszego niż oficjalnie podawane dane nie mamy, a z drugiej strony jeśli w zmanipulowanych danych są prawidłowości, to możliwe że dane nie są zmyślone, a jedynie „podrasowane”). Jeżeli spojrzymy na wartości tej średniej w ostatnich 7 dniach to mamy:
28.03 – 27372
29.03 – 27713
30.03 – 28302
31.03 – 28716
01.04 – 28873
02.04 – 28217
03.04 – 27690

Widzicie to co ja widzę? Przez pierwsze dni ta średnia rośnie po kilkaset przypadków dziennie. W prima aprilis rośnie zauważalnie mniej („spadamy wolniej!”), po czym w następnych dniach zaczyna zmieniać kierunek. Czy to przypadek, czy to coś oznacza…

Oczywiście nie ma gwarantowanej odpowiedzi na pytanie „co to znaczy”. W tym miejscu sięgniemy jednak do danych z pierwszej połowy listopada, kiedy szczytowała „druga” fala zakażeń:
07.11 – 22701
08.11 – 23789
09.11 – 24665
10.11 – 25540
11.11 – 25615
12.11 – 24978
13.11 – 24545

Widać podobny przebieg, niczym wierzchołek ostrej turni: najpierw mocne wzrosty, potem raptowne zmniejszenie wzrostu – i już jesteśmy po optymistycznej stronie krzywej (spadki trwały wtedy nieprzerwanie do połowy grudnia). Mam nawet wykres pokazujący przebieg „drugiej” i „trzeciej” fali…

Czy ten scenariusz się powtórzy, zobaczymy, po prostu skoro widać niemal identyczną „formację” to w zasadzie czemu mielibyśmy przyjmować że nie… Oczywiście nie wiemy co się zdarzy wskutek Świąt, dane z okresu Bożego Narodzenia sugerują że ludzie chodzili się testować i przed Świętami, i w samą Wigilię, więc pewnie nie ma co spodziewać się dziwnego wyniku jutro, ale już w poniedziałek i wtorek wyniki będą „świątecznie” zaniżone zapewne i dopiero w drugiej połowie tygodnia może będziemy wiedzieć czy trend się zamierza utrzymać (a skutki ewentualnych świątecznych zakażeń pewnie zobaczymy dopiero w następnym tygodniu).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s